perfekcyjny dzień :)

Autor: Beata ( Luiza ) Kyan, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 lipca 2018, 07:24:51

z lekka fal uszczelnionych wołaniem echa 

śpiew, gdzieś w membranie,  zatrzymał wędrowca 

- człowieka -     szedł długo - bez pośpiechu,

jak miał wcześniej w zwyczaju, szedł krok

po kroku,  myśląc - o czym? - to wiedziała 

cisza i jej nieme od słów siegających fale

widoki, które nagle, najpierw dla oka, innym 

razem dla ucha wpadały jasnym pasmem, 

jak przypuszczeniem, że ktoś go słucha 

może to była pszczoła? może motyl? biały

innym razem w cytryny kolorze malowany....

Komentarze (10)

  • fajnie tak przysiąść i zadumać się, to czlowiek staje się tą małą pszczółką,

  • chyba dawno był

  • oj nie wiem, brakuje tempa, może ktoś dopisze? :)

  • I
    "śpiew, gdzieś w membranie, zatrzymał wędrowca
    - człowieka - "
    II
    "które nagle, najpierw dla oka, innym
    razem dla ucha wpadały jasnym pasmem,
    jak przypuszczeniem, że ktoś go słucha..."

    Gdyby "przysiąść fałdy", utwór miałby szanse na bardzo dobrą pozycję.
    Brakuje tej pasyjnej żarliwości, która nie kończy dzieła w pół drogi, a wyposaża
    go w sens, pokrywa blaskiem.

  • Sprawdzałam, czy też mi wyskoczy "chybiony", dlatego "wymaga drobnej korekty". Może zresztą i wymaga, ale fajnie się czytało.

    A propos wyskakującego, u niektórych tylko, okienka "chybiony" - mnie też wyskakuje, ale na innym komputerze, bo mam dwa. Na tym nie. WNIOSEK nasuwa się sam.

  • A mnie tu zaciekawiły fale - raz uszczelnione wołaniem echa a zaraz znów nieme od słów siEgających.

    No i ten człowiek, który sobie tak powoli szedł, krok po kroku (da się inaczej?).

    I kończy się niczym.

    Msz bardzo słaby tekst.

  • Dziękuję bardzo. Muszę pomyśleć nad uwagami. Bardzo dziękuję :)

  • Magda, a ciebie jakie wiatry przywiały?:)

  • Trochę łopatologiczny ten utwór. Niewątpliwie wymaga korekty.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się