odcienie (lekcja 2)

Autor: Beata Kyan, Gatunek: Poezja, Dodano: 08 marca 2018, 15:18:02, Tagi:  asteryzm

zmarkotnieliśmy.

liść opadł albo przykrył?

zwięzłą wypowiedź, zmieszaną

między odcień berylu na niebie

i kobalt gałązki  :  nie wiem

co kryje?  ostre narzędzie w nas 

Komentarze (20)

  • Beatko, zmarkotnieliśmy, czyli stępiliśmy się:) wyrzuciłabym oczywiście zmarkornieliśmy i zakończyła na co kryje?:)

  • Może jutro? ;)

  • Valeria, dziękuję, ale to byłby inny wiersz, a poza tym mam nadzieję, że dalej się rozjaśni, w cyklu? :)

  • Ten wiersz mnie rani. Czy ten wiersz ma ranić?

  • Znam kogoś, kto ma na to sposób, ciasteczka i takie tam, :)
    Oj, Dominik, to wiersz jest.

  • Domnik, żartujesz , ale to komplement jest jednak, dziękuję pięknie.

  • bez ostrego narzedzia bylo by ok :)

  • No nie, właśnie z jest ok. Hmm, miłego :)

  • Dziękuję raz jeszcze za czytanie :)

  • Mówiłem poważnie. Co znaczy, ze ten akurat wiersz - znaczy. Rani mnie. Co znaczy tyle, że znaczy wiele, dla mnie. Że czytam go w ogóle i szczególe.
    Jest rozchybotany. Jest dobry w swoim rozchybotaniu. O ile, wierzę - chyboczesz jak chcesz, jak uważasz, za stosowne.

  • taki sam by był, znam zakończenie:)

  • Dzisiaj mi pękła rura w domu. Wszystko zalane. Zadzwoniłam od razu do Gienka (przyjaciel rodziny) Gienek to hydraulik. Gdy on się zabrał za rurę, to ja na szybko przejrzałam Liternet, i co widzę ? Widzę jakiś rzyg grafomański, który ma niby być Poezją. Nie mogłam uwierzyć, że coś takiego pojawiło się na tym portalu. No ale po kilku wdechach go wyrecytowałam (tak! recytuje grafomanie) i mnie całą skrzywiło jak po wciągnięciu mefedronu. I się wtedy zastanowiłam, czy jestem tak surowa w ocenie, czy naprawdę to kawał grafomani. Dlatego by nie ulec swojemu tokowi rozumowania i własnej surowej ocenie postanowiłam spytać Gienka co o tym tekście sądzi. Gienek (prosty chłopak) gdy przeczytał powyższe dziełko tak mi odpowiedział : Coco =co ty mi dajesz do czytania? Przecież to jakieś pokractwo literackie – u was tam na Liternecie się tak pisze ? Po tych słowach odetchnęłam, bo już myślałam, że nie znam się na prawdziwej Poezji. Gienek dostał kasę i sobie poszedł zniesmaczony, że mu kazałam przeczytać ów dziwactwo literackie. Rura już nie cieknie, Gienek pewnie pije, a ja ze spokojnym sumieniem otwieram kolejne piwo.

  • można sobie darować takich uwag, co taki robol może wiedzieć.

  • Robol?

  • robotnik.

  • Coco, ja nie piję, ba, nawet nie palę, więc trudno będzie nam pisać wspólną poezję.

  • I jeszcze raz dziękuję Wszystkim bardzo, za poczytanie.

  • Dla hydraulika pisze się najtrudniej, nie wiem?' kolejna z kolei lekcja.

  • najłatwiej dla jeżyka:)on kocha literki:)

  • Jest niepokojący...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się