czilałt

To było straszne.

unplaugged



Nie wiem, kto z nas jest bardziej nieobecny. Nie ma w tym żadnych orbitalnych, księżycowych pełń i nowiów.

Wracam około 16: 30 ze spotkania w szkole. Dotyczyło ciebie i ustawienia planu działania dla informacji o diagnozie na piśmie, na którym jest napisane, że masz Zespół Aspergera. Tak naprawdę psychiatra napisał, czy wystukał na klawiaturze: fobia społeczna.

O 18:00 mam spotkanie wprowadzające i trochę chyba pierwszego kontaktu : w scracht. Coś rano poczytałam, dwa dni wcześniej zrobiłam pod twoim okiem jeden malutki projekt z dwoma duszkami : kotem i piłką. Kot idzie w rytm jednego werbla i kopie piłkę. Kot nam nie znika, czyli dobrze ustawiliśmy współrzędne X, Y.

Robię na szybko obiad, proszę cię o ściągnięcie scypa, na którym mam mieć spotkanie o 18:0.



Budzisz mnie około 17: 35-40, bo zasypiam w jakimś amoku. Zawiesza się komputer na 17:55. Nie ma połączenia, nie mogę dołączyć do grupy. Nie umiem.

Patrzysz na mnie tym błękitnym wejrzeniem i mówisz: nie chcesz?

Usuwasz zapchaną pamięć z mojego telefonu i wszystko na czilałcie. Mam w tym czasie parę połączeń od grupy. Dołączam.
  • Autor notki: Beata Kyan
  • 23 marca 2018, 06:40:48
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się